Komunikacja się rozjeżdża, bo oferta nie jest zamknięta
Problem komunikacji pojawia się stopniowo. Na początku wszystko wydaje się spójne. Firma wie, co robi, komu pomaga i jak o tym mówi. Marketing działa, sprzedaż jest w stanie opowiedzieć ofertę, a klient rozumie, czego może się spodziewać.
Z czasem jednak zaczyna pojawiać się napięcie. Komunikacja staje się coraz szersza.
Pojawiają się nowe kierunki, nowe usługi, nowe pomysły.
Zespół zaczyna mówić o firmie na różne sposoby, w zależności od kontekstu.
Z zewnątrz wygląda to jak naturalny rozwój.
W praktyce bardzo często jest to moment, w którym oferta przestaje być domknięta.
Kiedy nie ma jednej, jasno określonej odpowiedzi na pytanie: co dokładnie sprzedajemy i dla kogo — komunikacja zaczyna się rozjeżdżać. Marketing próbuje objąć wszystko, sprzedaż dostosowuje przekaz do sytuacji, a klient dostaje różne wersje tej samej firmy.
Zupełnie tutaj problem nie jest język, a decyzja o tym, czym firma naprawdę jest i czym nie jest.
Bez tej decyzji komunikacja zawsze będzie się rozszerzać.
Będzie próbowała pomieścić więcej, zamiast prowadzić w jednym kierunku.
Z czasem zaczyna to kosztować coraz więcej.
Klient potrzebuje więcej czasu, żeby zrozumieć ofertę.
Sprzedaż musi tłumaczyć zamiast prowadzić.
Marketing produkuje więcej treści, ale trudniej mu budować jedną, czytelną pozycję.
Nie dlatego, że coś jest źle zrobione. Dlatego, że coś nie zostało domknięte.
Komunikacja nie rozjeżdża się sama.
Zaczyna się rozjeżdżać wtedy, gdy oferta przestaje być jednoznaczna.
Jeśli masz poczucie, że Twoja firma mówi do rynku na wiele sposobów
to bardzo często nie jest kwestia poprawienia komunikacji.
To jest moment, żeby wrócić do decyzji o tym, co naprawdę sprzedajesz.