Marketing nie działa, bo nie ma jednego kierunku
W wielu firmach moment napięcia bardzo szybko pojawia się w marketingu. To tam najłatwiej zobaczyć, że coś się nie spina. Kampanie nie przynoszą oczekiwanych wyników, komunikacja zaczyna się rozjeżdżać, a liczba działań rośnie szybciej niż ich realny wpływ na sprzedaż.
Naturalną reakcją jest wtedy próba naprawy właśnie tego obszaru. Zmiana komunikacji, nowe kampanie, nowe osoby w zespole albo kolejna strategia, która ma w końcu „zadziałać”.
Przez chwilę to daje poczucie kontroli. Ale bardzo często nie zmienia tego, co naprawdę jest problemem.
Bo marketing nie działa w oderwaniu od firmy. Jest bezpośrednim odzwierciedleniem tego, jak jasno została podjęta decyzja o kierunku. Jeśli oferta nie jest domknięta, komunikacja zaczyna się rozlewać. Jeśli priorytety nie są jednoznaczne, marketing próbuje mówić do wszystkich jednocześnie.
Z zewnątrz wygląda to jak brak skuteczności.
W rzeczywistości jest to brak jednego kierunku, który spina wszystko.
Dlatego marketing tak często staje się pierwszym miejscem, w którym organizacja odczuwa chaos. Nie dlatego, że jest słaby, ale dlatego, że jest najbliżej rynku. To on jako pierwszy pokazuje, że firma sama nie do końca wie, co chce powiedzieć.
I w tym miejscu pojawia się bardzo ważne pytanie.
Czy marketing rzeczywiście nie działa…
czy po prostu próbuje komunikować coś, co nigdy nie zostało jasno nazwane?
Jeśli widzisz, że komunikacja w Twojej firmie zaczyna się rozjeżdżać, mimo że zespół pracuje i działania są realizowane to bardzo często nie jest moment na kolejne kampanie.
To jest moment, żeby wrócić do decyzji o kierunku.