Q2 dobiega końca.I wielu CEO zaraz wyjedzie na wakacje …
I wielu CEO zaraz wyjedzie na wakacje z laptopem, którego „na pewno nie będzie otwierać” … Ale zanim odpalisz:
Aperola, Slacka z plaży i nowy „mały projekt AI”, który przypadkiem wpadł Ci do głowy w drodze na lotnisko…
Moment, w którym robienie więcej przestaje działać
Jest taki moment w rozwoju firmy, który fascynuje mnie od lat. Z zewnątrz wszystko wygląda dobrze. A mimo to CEO coraz częściej ma poczucie, że coś przestało się spinać.
Niepodjęta decyzja też jest decyzją
Są decyzje, których CEO bardzo długo nie chce dotknąć. Nie dlatego, że ich nie widzi. Najczęściej dlatego, że dobrze wie, co się z nimi wiąże.
Nie każda szybka reakcja CEO jest leadershipem
Są CEO, którzy naprawdę chcą pomagać swojemu zespołowi. Widzę to bardzo często. Pojawia się problem, napięcie albo ryzyko opóźnienia i lider natychmiast wchodzi do akcji.
Twoja marka jest AI-friendly. Ale czy nadal jest human-friendly?
Dziś prawie każda marka chętnie korzysta z udognienj sztucznej inteligencji, oraz tego by tworzone materiały były przyznane LLMów.
Dążysz do tego by szybciej tworzyć treści. Szybciej odpowiadać klientom. Szybciej analizować dane. Szybciej publikować. Szybciej sprzedawać. I trudno się temu dziwić.
Chaos nie jest problemem operacyjnym
W pewnym momencie w firmie zaczyna pojawiać się wrażenie, że coś się nie spina. Procesy wymagają poprawy, zespoły nie dowożą tak, jak powinny, marketing traci spójność, a sprzedaż raz działa, a raz nie. Wszystko wskazuje na to, że problem leży w operacjach, więc naturalną reakcją jest próba uporządkowania właśnie tego poziomu.
Sprzedaż jest niestabilna, bo system nie istnieje
Na początku niestabilna sprzedaż nie wygląda jak problem. Są miesiące, w których wszystko się zgadza. Klienci przychodzą, wyniki są dobre, zespół dowozi. Firma działa i daje poczucie, że jest na właściwym kierunku.
Komunikacja się rozjeżdża, bo oferta nie jest zamknięta
Problem komunikacji pojawia się stopniowo. Na początku wszystko wydaje się spójne. Firma wie, co robi, komu pomaga i jak o tym mówi. Marketing działa, sprzedaż jest w stanie opowiedzieć ofertę, a klient rozumie, czego może się spodziewać.
Marketing nie naprawia chaosu. On go ujawnia
Marketing jest pierwszym miejscem, w którym widać, że coś przestało działać. To tam pojawia się spadek wyników, niespójna komunikacja albo poczucie, że mimo dużej liczby działań efekt nie jest taki, jak powinien. Naturalną reakcją jest więc próba naprawy właśnie tego obszaru - poprawienie strategii, zmiana komunikacji, dołożenie kolejnych kampanii.
Zespół marketingu zgaduje strategię
W wielu firmach marketing działa intensywnie, ale trudno jednoznacznie powiedzieć, co dokładnie wspiera. Kampanie są uruchamiane, treści powstają, działania są realizowane, a mimo to coraz częściej pojawia się poczucie, że efekt nie jest proporcjonalny do wysiłku.
Marketing nie działa, bo nie ma jednego kierunku
W wielu firmach moment napięcia bardzo szybko pojawia się w marketingu. To tam najłatwiej zobaczyć, że coś się nie spina. Kampanie nie przynoszą oczekiwanych wyników, komunikacja zaczyna się rozjeżdżać, a liczba działań rośnie szybciej niż ich realny wpływ na sprzedaż.
Nie potrzebujesz więcej danych. Potrzebujesz domknąć decyzję
W wielu firmach moment zatrzymania nie wynika z braku wiedzy. Dane są. Analizy są. Zespół przygotowuje rekomendacje. Scenariusze są rozpisane, opcje przeanalizowane, ryzyka nazwane.
Organizacja zawsze działa tak jasno, jak decyzje jej lidera
W wielu firmach moment utraty spójności przypisywany jest zespołowi. Zaczyna się od pytań o egzekucję. O jakość pracy. O to, dlaczego rzeczy nie są dowożone tak, jak powinny. Naturalnie pojawia się potrzeba uporządkowania działań, doprecyzowania procesów, czasem wymiany ludzi.
Brak decyzji tworzy interpretacje w organizacji
W wielu firmach kierunek istnieje, ale nie jest jasno nazwany. Jest obecny w głowie CEO, pojawia się w rozmowach, czasem między wierszami, ale nie został domknięty w formie jednej, jednoznacznej decyzji