Gdy organizacja wyrasta z kolektywu i potrzebuje przywództwa
Joanna prowadziła fundację od 8 lat. Organizacja rosła i generowała ok. 2 mln
przychodu rocznie, głównie z grantów. Działała jednak bez formalnej struktury,
bardziej jako kolektyw niż zarządzana organizacja.
Skala zaczęła wymagać czegoś, czego wcześniej nie było: struktury, finansów i jasnego przywództwa.
Napięcie
brak kontroli i przejrzystości finansów,
brak budżetów i struktury kosztów,
rozmyte role i odpowiedzialności,
zespół działający relacyjnie, nie systemowo,
Na poziomie liderki:
przeciążenie odpowiedzialnością, brak przestrzeni na rozwój i trudność w wejściu w rolę CEO.
Organizacja działała, ale w sposób, który blokował dalszy wzrost.
Decyzja
Kluczowe nazwanie:
to nie jest już kolektyw to organizacja, która potrzebuje struktury i przywództwa
Na tej bazie:
uznanie roli Joanny jako CEO,
przejście z relacji → do odpowiedzialności,
uporządkowanie finansów jako fundamentu,
zdefiniowanie kierunku i wartości na nowo.
Zmiana
wprowadzenie struktury finansowej i budżetów,
jasny podział ról i właścicieli obszarów,
uporządkowanie sposobu pracy zespołu,
redefinicja kierunku i spójność zespołu,
osadzenie liderki w roli decyzyjnej,
uporządkowanie oferty i rozpoczęcie działań sprzedażowych.
Z kolektywu → do działającej organizacji
Efekt
przejrzyste i kontrolowane finanse,
zespół pracujący w strukturze,
powstanie funkcji sprzedaży,
pojawienie się klientów poza grantami,
Na poziomie CEO: klarowność roli, większy spokój i stabilność i odzyskana przestrzeń na rozwój.
Transformacja
Z kolektywu działającego w chaosie
→ do organizacji z jasnym przywództwem, strukturą i rosnącą sprzedażą