Brak decyzji tworzy interpretacje w organizacji
W wielu firmach kierunek istnieje, ale nie jest jasno nazwany. Jest obecny w głowie CEO, pojawia się w rozmowach, czasem między wierszami, ale nie został domknięty w formie jednej, jednoznacznej decyzji.
To wystarczy, żeby organizacja zaczęła działać. Ale nie wystarczy, żeby działała spójnie.
Kiedy decyzja nie jest zamknięta, firma nie zatrzymuje się i nie czeka. Zaczyna interpretować. Marketing opowiada historię, którą uważa za właściwą. Sprzedaż skupia się na tym, co najłatwiej domknąć. Produkt rozwija się w kierunku, który wydaje się najbardziej sensowny.
Każdy działa z dobrą intencją. Każdy podejmuje decyzje. Każdy próbuje robić swoją część najlepiej, jak potrafi. Problem polega na tym, że każdy robi to trochę inaczej.
Z zewnątrz wygląda to jak brak spójności. Jak problem komunikacji albo egzekucji.
W praktyce jest to bardzo logiczny efekt sytuacji, w której nie ma jednej odpowiedzi na poziomie kierunku.
Bo jeśli organizacja jej nie dostaje, zaczyna tworzyć własne.
W tym momencie firma nie przestaje działać. Zaczyna działać w kilku kierunkach jednocześnie. Rośnie liczba działań, ale spada ich siła. Pojawia się coraz więcej aktywności, ale coraz trudniej wskazać, co naprawdę prowadzi do wyniku.
Nie dlatego, że ludzie nie wiedzą, co robią. Dlatego, że nikt nie zamknął tego, co naprawdę jest ważne.
Jeśli widzisz w swojej firmie różne wersje tej samej strategii —
to bardzo często nie jest problem komunikacji.
To jest efekt decyzji, która nigdy nie została jasno podjęta.