Moment, w którym robienie więcej przestaje działać
Jest taki moment w rozwoju firmy, który fascynuje mnie od lat, z zewnątrz wszystko wygląda dobrze.
Klienci są. Zespół rośnie. Marketing działa. Przychody też.
A mimo to CEO coraz częściej ma poczucie, że coś przestało się spinać. I co ciekawe, bardzo długo nie wiadomo nawet co. Bo to nie jest jeszcze kryzys.
To bardziej takie uczucie, że firma zaczyna kosztować więcej energii niż kiedyś.
Spotkań jest więcej. Decyzji jest więcej. Ludzi jest więcej. No a klarowności jakby mniej.
Obserwowałam ten moment przez lata współpracy ze startupami, małymi firmami i organizacjami, które z zewnątrz wyglądały już bardzo dojrzale.
I za każdym razem schemat był podobny. To, co doprowadziło firmę do tego miejsca, przestawało wystarczać, żeby wejść na kolejny etap wzrostu.
A większość organizacji reagowała dokładnie tak samo. Robiła więcej.
Więcej marketingu. Więcej spotkań. Więcej projektów. Więcej kontroli.
Jakby rozwiązaniem problemu wzrostu miało być dokładanie kolejnych rzeczy do już przeciążonego systemu. Dopiero w ostatnich latach zrozumiałam, że obserwuję coś bardzo powtarzalnego.
To, co dziś nazywam bólami wzrostowymi biznesu. Moment, w którym firma wyrasta ze sposobu działania, który wcześniej był wystarczający. I wtedy robienie więcej tego samego zwykle już nie pomaga.
Czasem wręcz pogłębia chaos. Bo organizacja próbuje utrzymać nową skalę starym sposobem działania.
Widziałam firmy, które przechodziły ten etap bardzo świadomie. Ale widziałam też takie, które zaliczały regres. Traciły świetnych ludzi. Psuły relacje budowane latami.
Obniżały jakość swoich usług.
Nie dlatego, że brakowało im kompetencji. Najczęściej dlatego, że brakowało im klarowności.
Kogoś, kto pomoże zatrzymać się na chwilę, spojrzeć z boku i zobaczyć, co naprawdę wymaga zmiany.
I właśnie z tych doświadczeń powstało siClaro. Nie jako kolejna firma do której oddasz wiaderko gorących ziemniaków. Ale jako partner dla firm, które dotarły do momentu, w którym robienie więcej przestało działać.
Bo bardzo często nie potrzebują one więcej działań. Potrzebują większej klarowności.
A to są dwie zupełnie różne rzeczy.