Sprzedaż jest niestabilna, bo system nie istnieje
Na początku niestabilna sprzedaż nie wygląda jak problem. Są miesiące, w których wszystko się zgadza. Klienci przychodzą, wyniki są dobre, zespół dowozi. Firma działa i daje poczucie, że jest na właściwym kierunku. A potem pojawia się moment, w którym to się zmienia.
Sprzedaż zwalnia. Pipeline robi się cieńszy.
Zaczyna się szukanie odpowiedzi na pytanie, co właściwie przestało działać.
I bardzo często pierwsza reakcja idzie w stronę działań. Trzeba zrobić więcej marketingu, uruchomić nowe kampanie, zwiększyć aktywność sprzedaży.
Przez chwilę to pomaga. Ale po czasie wraca dokładnie to samo pytanie.
Dlaczego wynik nie jest powtarzalny?
W tym miejscu wiele firm dochodzi do wniosku, że problem leży w sprzedaży.
W praktyce bardzo często leży gdzie indziej.
Bo stabilna sprzedaż nie jest efektem pojedynczych działań. Jest efektem systemu, który łączy kierunek firmy, komunikację i sposób, w jaki klient podejmuje decyzję.
Jeśli ten system nie istnieje, sprzedaż zaczyna zależeć od momentu. Od tego, co akurat działa, kto akurat sprzedaje i jakie działania zostały uruchomione w danym czasie.
Z zewnątrz wygląda to jak zmienność. W środku jest to brak struktury, która powinna ten wynik stabilizować.
I wtedy firma nie ma problemu z tym, że sprzedaż nie działa. Ma problem z tym, że działa tylko czasami.
Jeśli masz poczucie, że wynik w Twojej firmie pojawia się falami —
to bardzo często nie jest kwestia intensywności działań.
To jest moment, żeby zobaczyć, czy sprzedaż w ogóle jest oparta na systemie.